Sezon grzewczy 2018/2019… garść porad.

Choć za oknem temperatury w dzień są bardziej letnie niż jesienne to jednak w nocy często spadają poniżej 10 st. C. To początek okresu, kiedy zaczynamy „się dogrzewać” różnego rodzaju urządzeniami – grzejniki elektryczne, gazowe, olejowe lub „przepalamy” w piecach centralnego ogrzewania. Właśnie ten okres jest najbardziej niebezpieczny pożarowo, to właśnie w tym okresie dochodzi najczęściej do pożarów sadzy w kominie a także, niestety do śmiertelnych zatruć tlenkiem węgla.

Jak co roku podczas sezonu grzewczego strażacy mają pełne ręce pracy podczas zdarzeń związanych z pożarami sadzy w przewodach kominowych. Często przez niesprawny przewód kominowy dochodzi do pożarów budynków oraz podtrucia tlenkiem węgla potocznie zwanego czadem. Jak zapobiegać i postępować z pożarem sadzy? 

Stosowny komunikat w tej sprawie wydała również Krajowa Izba Kominiarzykik

 

Aby zminimalizować proces odkładania się sadzy w kominie a co za tym idzie niebezpieczeństwa jej zapalenia, zadbajmy sami o prawidłową eksploatację pieca!

Zalecana MINIMALNA temperatura na piecu to 55-60 stopni. Jeśli nie osiągniemy takiej temperatury nie dochodzi do pełnego spalania opału a co za tym idzie wydziela się czad (tlenek węgla, CO) a sadza odkłada się w przewodzie kominowym wraz z innymi substancjami smolnymi. Proces ten odbywa się bardzo szybko! Kilka, lekkich „przepaleń” w piecu może stanowić niesamowite niebezpieczeństwo zarówno pożarowe jak i ze strony czadu. Nie jest winą kominiarza, który tydzień wcześniej czyścił nasz komin, że po tak krótkim okresie jest on znowu oklejony sadzą i innymi substancjami palnymi!
Czy w związku z tym, że za oknem w nocy jest chłodnawo, nie rozpalasz w piecu tylko odrobinę, aby się lekko dogrzać? Czy temperatura na piecu nie jest rzędu 30 – 50 st. C? Najprawdopodobniej tak! Robiąc tak – sam uruchamiasz tykającą bombę we własnym domu, bo kiedy tylko już wkrótce temperatury spadną a Ty mocniej rozpalisz w piecu (60 – 70 st. C) nagromadzona sadza zapali się i… konsekwencje mogą być bardzo duże.

NAJCZĘŚCIEJ pożary sadzy spowodowane są zaniedbaniami – brak regularnego czyszczenia oraz palenie słabej jakości opałem, mokrym drewnem lub CO GORSZE różnego rodzaju odpadami, śmieciami.
Pamiętajmy, że sadza powstaje w wyniku niepełnego spalania stałego materiału palnego – węgla, drewna itp. Do niepełnego spalania może dochodzić kiedy temperatura „na piecu” jest zbyt niska, lub palimy słabej jakości opałem np. mokrym lub odpadami. Pamiętaj! POWODUJESZ zagrożenie dla siebie samego ale także dla wszystkich wokoło oraz środowiska!

Zapaleniu się sadzy w kominie towarzyszy bardzo głośny szum spowodowany trwającą gwałtowną reakcją spalania. Paląca się w wysokich temperaturach sadza może spowodować pęknięcia i nieszczelności w przewodzie kominowym. Wysoka temperatura lub ogień wydobywający się z szczelin komina może doprowadzić do zapalenia się materiałów otaczających przewód kominowy. Przez pęknięcia do pomieszczeń mieszkalnych może dostać się również dym oraz tlenek i dwutlenek węgla.

Przed sezonem grzewczym jak również w trakcie niego należy rzetelnie przeprowadzać kontrolę stanu technicznego przewodu kominowego. Sprawdzana powinna być wtedy drożność oraz szczelność komina. Gdy nagromadzona jest sadza, należy ją niezwłocznie usunąć, a jeżeli napotkamy na pęknięcia przewodu należy go naprawić lub zgłosić to kominiarzowi, który sprawdzi stan komina.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami regularne usuwanie zanieczyszczeń z przewodów dymowych i spalinowych należy przeprowadzać co najmniej raz na 3 miesiące – dot. paliwa stałego, lub co najmniej raz na 6 miesięcy – dot. paliwa płynnego i gazowego. Przewody wentylacyjne czyszczone powinny być co najmniej raz w roku.

Co, jeśli już jednak dojdzie do pożaru?

Gdy już dojdzie do zapalenia się sadzy w przewodzie kominowym w pierwszej kolejności musimy zaalarmować o tym zdarzeniu straż pożarną oraz wygasić palenisko. Pamiętajmy o zamknięciu dopływu powietrza do pieca zarówno od dołu jak i od góry. Dozorujmy na całej długości przewód kominowy czy nie występują pęknięcia. Ważne żeby do palącego komina nie wlewać wody. Z jednego litra wody powstaje aż 1700 litrów pary co niestety może doprowadzić do popękania przewodu, a nawet jego rozerwania. Po pożarze sadzy w kominie, przed ponownym rozpaleniem KONIECZNYM jest wezwanie kominiarza, aby dokonał wyczyszczenia przewodów i zwrócił uwagę na ich stan techniczny. Należy pamiętać iż przez nieszczelne przewody wędrują palące się cząstki materiału palnego lub bardzo gorące gazy spalinowe, w tym groźny, niewyczuwalny tlenek węgla (czad).

 

Fotografie: znalezione w sieci.